55 tysięcy podpisów w ciągu niecałego miesiąca zebrał Komitet „Ratujmy Kobiety 2017” pod obywatelskim projektem ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie. Aby skierować projekt do prac sejmowych wymaganych jest 100 tysięcy podpisów, ale obserwując dynamikę akcji oraz rosnące poparcie społeczne dla liberalizacji prawa aborcyjnego, Komitet liczy na zebranie liczby kilkukrotnie przekraczającą tę wartość.

 

Akcja zbierania podpisów rozpoczęła się 4 sierpnia. Prowadzą ją setki wolontariuszek i wolontariuszy w prawie 200 miastach i miasteczkach w całej Polsce. Jak wynika z raportów przesyłanych przez lokalne koordynatorki i koordynatorów zbiórki, w ciągu niecałych czterech tygodni akcji pod projektem podpisało się ponad 55 tysięcy obywatelek i obywateli. Zbiórka potrwa do 10 października.

Główne założenia projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie obejmują:

  • – Przywrócenie pełni praw reprodukcyjnych, w tym prawa do legalnego przerywania ciąży do końca 12. tygodnia.
  • – Wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej w taki sposób, aby była ona dostosowana do wieku oraz etapu rozwoju uczniów.
  • – Zapewnienie łatwego i darmowego dostępu do antykoncepcji.
  • – Przywrócenie antykoncepcji awaryjnej bez recepty.
  • – Uregulowanie stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy ginekologów.

Tak dla liberalizacji, nie dla zaostrzenia

Inicjatywa Komietetu „Ratujmy Kobiety 2017” cieszy się coraz większym poparciem wśród obywatelek i obywateli. Widać to zarówno po liczbie zebranych podpisów, jak i – na co wskazują lokalne koordynatorki i koordynatorzy akcji – rosnącej dynamice zbiórki.

Społeczne poparcie dla liberalizacji prawa aborcyjnego znalazło również wyraz w najnowszym sondażu IPSOS dla portalu OKO.press. Za zaostrzeniem przepisów w tej kwestii opowiada się jedynia 11 procent pytanych. 41 procent badanych jest za tym, by ustawa pozostała bez zmian. Praktycznie tyle samo – 40 procent – chciałoby, aby ustawa została zliberalizowana i dopuszcza przerywanie ciąży ze względu na trudną sytuację kobiety.

Widać, że nasze działania są coraz bardziej potrzebne. Zbiórka idzie prawie dwa razy szybciej niż w ubiegłym roku, kiedy to zbierałyśmy podpisy pod podobnym projektem – mówi Barbara Nowacka, pełnomocniczka Komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”.

Nowacka zwraca również uwagę na wysokie poparcie dla liberalizacji ustawy aborcyjnej wśród osób mieszkających na wsi (39 procent) oraz gorzej wykształconych (45 procent wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym).

Kobiety, które mieszkają i pracują w mniejszych miejscowościach, doskonale zdają sobie sprawę, że nie będzie ich stać na prywatne badania prenatalne czy, w najgorszym wypadku, zabieg aborcji. Te lepiej wykształcone, zamożniejsze, i tak będzie stać na tzw. turystykę aborcyjną czy zabieg w podziemiu. Choć to może się wiązać z zagrożeniem dla ich zdrowia – uważa Barbara Nowacka.

PiS łamie obietnicę wyborczą

Podpisy pod projektem „Ratujmy Kobiety 2017” trafią do Marszałka Sejmu najpóźniej 24 października. O jego dalszym losie zadecydują posłanki i posłowie. Mogą go skierować do sejmowej komisji zdrowia i dalszych prac legislacyjnych albo odrzucić w całości już po pierwszym czytaniu.

Tak właśnie stało się z ubiegłorocznym projektem Komitetu, pod którym podpisało się 250 tysięcy osób. Sejm – głosami partii rządzącej oraz części posłanek i posłów opozycji – odrzucił go w pierwszym czytaniu.

Stało się tak, mimo że jeszcze podczas kampanii wyborczej premier Beata Szydło, ale też inni prominentni politycy PiS, obiecywała, że żadna inicjatywa obywatelska nie zostanie odrzucona przez Sejm w pierwszym czytaniu.

Ratujmy Kobiety 2017

Projekt ustawy „Ratujmy Kobiety 2017” został opracowany na podstawie zgłaszanych od wielu lat postulatów organizacji pozarządowych działających na rzecz praw kobiet. Zdaniem projektodawców prawa reprodukcyjne – rozumiane jako prawo do ochrony zdrowia reprodukcyjnego i samostanowienia w sprawach prokreacji – należą do kanonu podstawowych praw człowieka. Na gruncie polskiego prawodawstwa chroni je Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej:

  • – nakazując poszanowanie godności (art. 30);
  • – gwarantując prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47);
  • – zapewniając prawo do ochrony zdrowia (art. 68) oraz ochronę macierzyństwa i rodzicielstwa (art. 18).

Projektowane zmiany mają więc na celu dostosowanie obowiązującego ustawodawstwa do gwarancji zawartych w Konstytucji oraz przywrócenie kobietom ich konstytucyjnych praw: ochrony zdrowia, godności, prywatności oraz decydowania o swoim życiu.

Ustawa znosi dotychczasowe zapisy podważające podstawowe prawo kobiet do decydowania w tak fundamentalnych kwestiach jak samostanowienie i planowanie rodziny. W efekcie ustawa zapewni kobietom podmiotowość w decydowaniu o własnym życiu i zdrowiu, ale także realizację praw reprodukcyjnych, zgodnie ze standardami zawartymi w przepisach międzynarodowych traktatów ochrony praw człowieka.

Wejście w życie projektu oznacza również likwidację praktyki nielegalnie dokonywanych aborcji i czerpania zysków przez tzw. podziemie aborcyjne. To z kolei oznacza korzyść dla systemu ubezpieczeń społecznych, który obecnie ponosi wysokie koszty szkodliwych dla zdrowia kobiet skutków niefachowego działania osób świadczących usługi przerwania ciąży w “podziemiu aborcyjnym”.

Doświadczenia krajów takich jak Francja czy Holandia jasno wskazują również na fakt, że liberalizacja prawa do przerywania ciąży wraz z zapewnieniem dostępu do antykoncepcji i edukacji seksualnej, w wyraźny sposób przekładają się na wzrost liczby urodzeń oraz poprawę sytuacji demograficznej.

Projekt wraz z uzasadnieniem dostępny jest m.in. na stronie Komitetu. Zbiórka jest prowadzona we wszystkich większych miastach i w wielu mniejszych miejscowościach. Pełna lista miejscowości wraz z kontaktami do lokalnych koordynatorek i koordynatorów akcji znajduje się tu.