17 sierpnia do Marszałka Sejmu trafił projekt zaostrzenia prawa aborcyjnego. Inicjatywa „Zatrzymaj Aborcję”, znosząc możliwość przeprowadzenia aborcji ze względu na upośledzenie lub nieuleczalną chorobę płodu, w praktyce oznacza odebranie kobietom prawa do legalnego przerwania ciąży. Projekt poparła Konferencja Episkopatu Polski, a podpisy pod nim będą zbierane w kościołach.

 

Obowiązująca ustawa z 7 stycznia 1993 roku dopuszcza przerwanie ciąży tylko i wyłącznie w trzech przypadkach

  1. zagrożenia życia i zdrowia kobiety w ciąży
  2. gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życi
  3. gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego.

 

Projekt „Zatrzymaj Aborcję” zakłada usunięcie drugiej z wymienionych wyżej przesłanek. Na gruncie postulowanych zmian każda ciąża z uszkodzonym lub śmiertelnie chorym płodem będzie musiała być donoszona. W wielu przypadkach Polki będą musiały rodzić tylko po to, aby obserwować śmierć swojego dziecka tuż po urodzeniu.

Według oficjalnych rządowych statystyk w Polsce w 2015 roku (dane za zeszły rok jeszcze nie zostały opublikowane) przeprowadzono 1044 legalne zabiegi przerwania ciąży, z czego 1000 z nich dokonano właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. Oznacza to, że w świetle restrykcyjnego projektu „Zatrzymaj Aborcję” aż 96 procent tych kobiet zrobiłoby to nielegalnie, a lekarze, którzy przeprowadzili ten zabieg, naraziliby się na zarzuty karne.

Powyższe dane odnoszą się jedynie do oficjalnych statystyk, przytaczanych w sprawozdaniach rządu z wykonania ustawy z 1993 roku. Polskie władze nie prowadzą bowiem żadnych statystyk dotyczących nielegalnych aborcji przeprowadzanych w „podziemiu aborcyjnym”, ani w ramach tzw. turystyki aborcyjnej. Realna liczba zabiegów przerywania ciąży, według szacunków organizacji pozarządowych, wynosi od 80 do 190 tysięcy rocznie.

Należy również podkreślić, że rozwój „podziemia aborcyjnego” w dużej mierze wynika z tego, że w Polsce wręcz systemowo łamane są nawet te prawa, które przysługują kobietom w ramach obecnie obowiązującej ustawy. Lekarze, powołując się na klauzulę sumienia, nie tylko odmawiają kobietom możliwości przeprowadzenia legalnej aborcji bez wskazania innej możliwości uzyskania świadczenia, lecz również często sztucznie wydłużają procedury tak, aby przerwanie ciąży nie było już możliwe ze względu na terminy dopuszczone w ustawie.

Równie istotną kwestią jest ograniczenie dostępu do badań prenatalnych (w tym inwazyjnych), które pozwoliłyby wykryć upośledzenia lub choroby płodów. Mimo że wiek powyżej 35. roku życia jest m.in. przesłanką do przeprowadzenia u ciężarnej badań prenatalnych, to np. w 2014 roku wśród 33 tysięcy ciężarnych kobiet powyżej tej granicy wiekowej przeprowadzono niecałe 6 tysięcy tego typu badań.

Obecnie ciężar – zarówno ten emocjonalny, jak i ekonomiczny – donoszenia ciąży z upośledzonym płodem oraz późniejszej opieki spoczywa przede wszystkim na kobietach. Programy pomocowe, takie jak np. jednorazowa wypłata 4000 zł za urodzenie upośledzonego dziecka, są nie tylko niewydolne, ale i nieadekwatne do potrzeb materialnych, które w takich przypadkach są znacznie większe.

W tym miejscu warto podkreślić, że projekt „Zatrzymaj Aborcję” nie przewiduje wprowadzenia żadnych dodatkowych rozwiązań systemowych, które miałyby pomóc w opiece nad ciężko upośledzonymi lub nieuleczalnie chorymi dziećmi. Wręcz przeciwnie, autorzy inicjatywy w uzasadnieniu zapewniają, że „projekt ustawy nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego”.

Biskupi modlą się za zaostrzeniem prawa aborcyjnego

 

Projekt „Zatrzymaj Aborcję” cieszy się oficjalnym poparciem Konferencji Episkopatu Polski. Jak można przeczytać w komunikacie Episkopatu po 376. zebraniu plenarnym KEP, „biskupi polecają modlitwie tę inicjatywę [„Zatrzymaj aborcję”] i popierają zbieranie podpisów”.

W akcję włączają się kolejne archidiecezje, np. w Archidiecezji Częstochowskiej zbiórka podpisów będzie prowadzona „w co najmniej jedną niedzielę w miesiącu”, a poszczególne parafie otrzymają wzór karty do zbierania podpisów.

W podobnym duchu wypowiedział się metropolita krakowski i wiceprzewodniczący KEP, abp Marek Jędraszewski. Podczas niedzielnej (20.08.2017) homilii mówił m.in.: „Siły zła światowego boją się Boga i nie chcą dopuścić do tego, by on był Bogiem z nami. (…) Ileż mocy zła kieruje się przeciwko Kościołowi, ileż struktur zła, (…) ileż wysiłków, by to, co ma stanowić prawo obowiązujące między ludźmi, było zaprzeczeniem prawa życia”.

Ratujemy kobiety, zbieramy podpisy

 

Pragniemy przypomnieć, że Komitet „Ratujmy Kobiety” od końca lipca prowadzi akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, reformującej obecne prawo aborcyjne w Polsce.

Główne założenia projektu obejmują:

  • – Przywrócenie pełni praw reprodukcyjnych, w tym prawa do legalnego przerywania ciąży do końca 12. tygodnia.
  • – Wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej w taki sposób, aby była ona dostosowana do wieku oraz etapu rozwoju uczniów i uczennic.
  • – Zapewnienie łatwego i darmowego dostępu do antykoncepcji.
  • – Przywrócenie antykoncepcji awaryjnej bez recepty.
  • – Uregulowanie stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy ginekologów.

Projekt ustawy został opracowany na podstawie zgłaszanych od wielu lat postulatów organizacji pozarządowych działających na rzecz praw kobiet. Zdaniem projektodawców prawa reprodukcyjne – rozumiane jako prawo do ochrony zdrowia reprodukcyjnego i samostanowienia w sprawach prokreacji – należą do kanonu podstawowych praw człowieka. Na gruncie polskiego prawodawstwa chroni je Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej:

  • – nakazując poszanowanie godności (art. 30);
  • – gwarantując prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego oraz decydowania o swoim życiu osobistym (art. 47);
  • – zapewniając prawo do ochrony zdrowia (art. 68) oraz ochronę macierzyństwa i rodzicielstwa (art. 18).

Projektowane zmiany mają więc na celu dostosowanie obowiązującego ustawodawstwa do gwarancji zawartych w Konstytucji oraz przywrócenie kobietom ich konstytucyjnych praw: ochrony zdrowia, godności, prywatności oraz decydowania o swoim życiu.

Ustawa znosi dotychczasowe zapisy podważające podstawowe prawo kobiet do decydowania w tak fundamentalnych kwestiach jak samostanowienie i planowanie rodziny. W efekcie ustawa zapewni kobietom podmiotowość w decydowaniu o własnym życiu i zdrowiu, ale także realizację praw reprodukcyjnych, zgodnie ze standardami zawartymi w przepisach międzynarodowych traktatów ochrony praw człowieka.

Wejście w życie projektu oznacza również likwidację praktyki nielegalnie dokonywanych aborcji i czerpania zysków przez tzw. podziemie aborcyjne. To z kolei oznacza korzyść dla systemu ubezpieczeń społecznych, który obecnie ponosi wysokie koszty szkodliwych dla zdrowia kobiet skutków niefachowego działania osób świadczących usługi przerwania ciąży w „podziemiu aborcyjnym”.

Doświadczenia krajów takich jak Francja czy Holandia jasno wskazują również na fakt, że liberalizacja prawa do przerywania ciąży wraz z zapewnieniem dostępu do antykoncepcji i edukacji seksualnej w wyraźny sposób przekładają się na wzrost liczby urodzeń oraz poprawę sytuacji demograficznej.

Projekt wraz z uzasadnieniem dostępny jest m.in. na stronie Komitetu. Zbiórka jest prowadzona we wszystkich większych miastach i w wielu mniejszych miejscowościach. Pełna lista miejscowości wraz z kontaktami do lokalnych koordynatorek i koordynatorów akcji znajduje się tu.